Wczoraj wybraliśmy się do sklepu zoologicznego aby kupić kantar. Najpierw oczywiście wybór rozmairu. Zaczęliśmy od numeru 3. I okazało się,że jest dobry. Na opakowaniu pisało "cocker spaniel" Ale wiadomo jak to z tymi rozmiarówkami jest. Chels nie była zachowycona kiedy "to coś" było na jej pysku. Ale za parówkę przestała zdjemować sobie halter. Parówki zawsze działają. Próbowaliśmy jeszcze z rozmiarem 2 ale był już za mały. Tak wiec wybrałam kantar AmiPlay rozmiar 3 "Piesek na pomarańczowym tle". Od wczoraj przyzwyczajam psice do kantarka. Idzie nieźle. Samakołki potrafią zdziałać baardzo dużo : D. Mam nadzieję,że już niedługo Chelsea nie będzie w ogóle zawracać sobie kantarem główki ^^
Wczoraj również wybrałysmy się na spacer razem z psim kolegą i jego pańcią. Spacer muszę zaliczyć do udanych. Co prawda skupienie Chels nie było takie o jakim można marzyć ale mimo wszystko muszę ją pochwalić, bo nie odbiegała bardzo daleko i przychodziła na zawołanie.
Po wycieczce do sklepu i spacerku psica była na prawdę zmęczona i kiedy wracałyśmy ze spaceru szła bardzo spokojnie co jej się często nie zdarza.
Zdjęcia by Pestka (http://benekmix.blogspot.com/)